Przejdź do treści
Robert Gęsiarz. Automatyzacje AI

Wdrożenia AI

ChatGPT, Claude czy Gemini, które narzędzie AI wybrać do firmy?

Laptop i kubek kawy na biurku — wybór narzędzia AI do pracy w małej firmie

To pytanie pada na prawie każdej pierwszej rozmowie. Odpowiadam na nie uczciwie: dla większości małych firm różnica między tymi trzema narzędziami jest mniejsza niż różnica między używaniem ich dobrze a używaniem byle jak. Ale skoro pytanie wraca, poniżej konkretne porównanie z perspektywy firmy, nie entuzjasty technologii.

Najpierw to, co je łączy

Wszystkie trzy potrafią to samo w zakresie, który interesuje małą firmę: streścić dokument, przygotować projekt odpowiedzi na maila, wyciągnąć dane z tabeli, przetłumaczyć, poprawić tekst, przeanalizować arkusz. Wszystkie trzy mają plany biznesowe, w których Wasze dane nie są używane do trenowania modelu. Wszystkie trzy mylą się w podobny sposób: pewnym tonem podają rzeczy, które nie są prawdą, jeśli nie dostaną materiału źródłowego.

Różnice zaczynają się w szczegółach, które mają znaczenie w konkretnych zastosowaniach.

ChatGPT (OpenAI)

Mocne strony: największa rozpoznawalność, więc zespół zwykle już go zna; szeroki zestaw dodatków, w tym analiza danych i generowanie obrazów; sprawnie działa po polsku. Dobrze sprawdza się jako asystent ogólny, do pierwszych szkiceń tekstów, pytań, szybkiej analizy.

Na co uważać: w darmowej wersji i w zwykłym planie indywidualnym dane rozmów mogą być używane do trenowania, jeśli nie wyłączy się tego w ustawieniach. Do pracy z danymi firmowymi potrzebny jest plan zespołowy albo dostęp przez API na warunkach biznesowych.

Claude (Anthropic)

Mocne strony: bardzo dobrze radzi sobie z długimi dokumentami, umowami, regulaminami, obszernymi zestawieniami, i trzyma się instrukcji precyzyjnie, co ma znaczenie, gdy budujemy z niego automatyzację wykonującą ten sam krok tysiące razy. Pisze naturalnie po polsku, bez charakterystycznej maniery. W swoich wdrożeniach najczęściej sięgam właśnie po niego, gdy proces wymaga czytania dokumentów i wyciągania z nich danych.

Na co uważać: mniejsza rozpoznawalność w zespołach, więc trzeba poświęcić chwilę na wprowadzenie. Zestaw dodatków jest skromniejszy niż u konkurencji.

Gemini (Google)

Mocne strony: jeśli firma pracuje w Google Workspace, Gemini jest już w Gmailu, Dokumentach i Arkuszach. Streszczenie wątku mailowego, projekt odpowiedzi czy analiza arkusza bez kopiowania czegokolwiek, to realna wygoda, która obniża próg wejścia dla zespołu. Dobrze pracuje z dużymi plikami i z wideo.

Na co uważać: warunki przetwarzania danych zależą od planu Workspace, a nie od samej aplikacji. Warto to sprawdzić przed włączeniem funkcji AI dla całej firmy, bo domyślne ustawienia bywają szersze, niż firma by chciała.

Skrót dla zabieganych: pracujecie w Google Workspace, zacznijcie od Gemini. Macie dużo pracy z dokumentami i umowami, Claude. Chcecie jednego asystenta do wszystkiego, którego zespół zna, ChatGPT. W każdym przypadku: plan biznesowy, nie darmowy.

Co z danymi firmowymi

To ważniejsze niż wybór modelu. Zasada jest jedna: dane klientów, umowy i finanse trafiają wyłącznie do narzędzia na planie biznesowym, z wyłączonym trenowaniem i podpisaną umową powierzenia. Darmowe konto pracownika założone na prywatny adres nie spełnia żadnego z tych warunków. Szczegóły, w tym gotowy zestaw zasad dla zespołu, opisałem w tekście o bezpieczeństwie danych w ChatGPT.

Ile to kosztuje

Plany biznesowe wszystkich trzech dostawców mieszczą się w podobnym przedziale kilkudziesięciu złotych miesięcznie za użytkownika, przy czym ceny i zakres zmieniają się co kilka miesięcy, więc konkretną kwotę sprawdź u dostawcy w dniu zakupu. W automatyzacjach, które budujemy pod konkretny proces, płaci się nie za użytkownika, lecz za faktyczne zużycie, i tu koszty są zwykle zaskakująco niskie: przetworzenie stu faktur kosztuje mniej niż jedna kawa.

Dlaczego to decyzja drugorzędna

W firmach, w których automatyzacja się przyjęła, o sukcesie zdecydowały trzy rzeczy: dobrze wybrany proces, materiały źródłowe, na których model pracuje, oraz zespół, który wie, jak korzystać z narzędzia i kiedy mu nie ufać. Model można podmienić w tydzień. Tych trzech rzeczy nie da się kupić w abonamencie.

Dlatego przy wdrożeniach nie przywiązuję klienta do jednego dostawcy: proces jest zaprojektowany tak, żeby zmiana modelu była zmianą ustawienia, nie przebudową. O tym, czego jeszcze wymagać od wykonawcy, piszę osobno w tekście o wdrożeniach bez czarnych skrzynek.

Podsumowanie

Wybierz narzędzie według tego, gdzie pracuje Twój zespół i jakie ma zadania, kup plan biznesowy i spisz zasady użycia. A potem zajmij się tym, co naprawdę decyduje o zwrocie: procesem. Jeśli chcesz przejść przez ten wybór razem, umów bezpłatną konsultację.